W jeziorskowej dżungli

Wszystkie osoby odwiedzające ekspozycję przyrodniczą w Smołdzinie, zapraszamy w sierpniu do obejrzenia wystawy fotografii autorstwa Pana Michała Ludwiczaka pod tytułem „W jeziorskowej dżungli”

 

Kiedy w 1986 roku zalano ponad 40km kwadratowych terenu i wysiedlono półtora tysiąca ludzi, prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że już po kilkunastu latach to miejsce stanie się domem dla dziesiątek tysięcy ptaków i innych zwierząt. Paradoksalnie, mimo że zbiornik Jeziorsko został od początku do końca stworzony przez człowieka, spory jego fragment jest praktycznie niedostępny dla ludzi. Przemieżając gęste zarośla wierzbowe poprzecinane wieloma ciekami wodnymi i fragmentami błota można się pokusić nawet o porównanie tego terenu do środkowoeuropejskiej dżungli.

Co prawda nie żyją tu żadne zabójcze zwierzęta, ale wystarczy chwila dla niewprawnego eksploratora, aby zgubić drogę lub natrafić na miejsca, których nie sposób pokonać. Jest jednak grupa ludzi, którzy dobrze poznali ten teren - ornitolodzy z Sekcji Ornitologicznej Studenckiego Koła Naukowego Biologów Uniwersytetu Łódzkiego i to dzięki nim miałem możliwość poznania dzikich ostępów tzw. cofki oraz nauczenia się przemieszania się w tym nieprzyjaznym dla człowieka terenie. Niektórzy uważają, że błoto wciąga i w pełni się z tym zgadzam. Kto lubi być blisko natury i raz zakosztuje przygody z Jeziorskiem, już nigdy nie będzie taki sam. Mnie dotknęła choroba, której na imię cofka.                                                

Choroba, bo każdy normalny człowiek zobaczywszy rozległe błotniste równiny poprzecinane kanałami, z wierzbą rosnącą wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe i czujący w nozdrzach zapach fermentującego bagna, popuka się w głowę. A jednak to wszystko ma w sobie coś magnetycznego, niewytłumaczalnego.

Nic nie wart byłby dom bez jego mieszkańców, a tych jest na cofce multum. Większość stanowią niewielcy, opierzeni i skrzydlaci, ale nie tylko oni są tematem tej wystawy.

Kiedy zaczynałem przygodę z fotografią przyrody, moja wiedza o ptakach ograniczała się do tej wyniesionej ze szkoły. Obserwacja i fotografia ptaków pozwoliła mi poznać ich różnorodność oraz zwyczaje. Nieocenioną pomocą okazali się wyżej wspomniani ornitolodzy oraz starsi koledzy fotoprzyrodnicy.

Na wystawie chciałem spróbować pokazać różnorodność ptaków, jakie można spotkać na Jeziorsku, choć z przyczyn obiektywnych jest to jedynie maleńki wycinek. Są tu gatunki lubiące wodę głębszą i lepkie błotko, większe i całkiem małe, kołowe i jednobarwne, itd, itd...

Prace są efektem wielogodzinnych zasiadek w czatowniach stacjonarnych i pływających. Możliwość obejrzenia dzikiej przyrody w jej własnym domu w pełni rekompensuje jednak nieprzespane noce i setki kilometrów poświęconych na wielokrotne dojazdy.

Korzystamy z cookies i local storage. Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu Więcej szczegółów w zakładce "Polityka cookie"..