„Sekrety Zachodu Słońca” Pana Antoniego Rybackiego

Wszystkie osoby odwiedzające ekspozycję przyrodniczą w Smołdzinie, zapraszamy w czerwcu do obejrzenia wystawy fotografii autorstwa Pana Antoniego Rybackiego pod tytułem „Sekrety Zachodu Słońca. Jest po prostu tak, że w przyrodzie – w odróżnieniu od matematyki, fizyki czy chemii – nie ma barier uniemożliwiających wstępu na jej teren w dowolnie wybranym miejscu i czasie. Przyroda stanowi warunek konieczny dla naszego życia. Fakt ten nie może być zacierany, a tym bardziej rozkładany przez jakąkolwiek ideę czy spekulację. Jest ona wprawdzie niszczona przez człowieka ale jednak jeszcze – istnieje. Przyroda jest także polem dla nieustających penetracji, starć i propozycji wykraczających poza nią samą. Estetyzuje ona człowieka i sięga w sferę szeroko pojętej kultury. Znaczy to, że również sztuka tkwi w każdym z nas, że istnieją wartości odwieczne, trwające mimo wszelkich przemian kulturowych i przekształceń świadomości człowieka, podobnie jak aktualne są pytania stawiane sztuce przez filozofię.

W mnogości zjawisk współczesnego świata należy wychwycić te, które określamy jako sferę piękna, olśnienia czy zachwytu – zaświadczają one, że nasze istnienie determinowane jest nie tylko biologicznymi przyczynami. Życie, – to przede wszystkim wysiłek duchowy, często nieuświadomiony, to wrażliwość i otwarcie na wartości, także zdanie sobie sprawy z tragicznej doli człowieczej. Wkraczając niejako na drogę spekulacji powiem, że i piękno i tragizm są impulsem do dalszego życia, do próby zrozumienia „porządku świata”. To jakiś paradoks ale kosmos i chaos, mikro i makro świat porządkują niejako nasze jednostkowe życie, uczą pokory ale i zachwytu. Nade wszystko pomagają zrozumieć i odnaleźć siebie, także zaakceptować swoje istnienie takim, jakim jest. Percepcja pomaga przekształcić nasze przeżywanie w swoisty rodzaj myślenia i zdobywania wiedzy a nasze umiejętności poznawcze znane jako „inteligencja uczuć” czynią nas nie tylko biernymi rejestratorami obserwowanych faktów ale i prowokują do tworzenia artystycznego, rozumianego jako odczucia i reakcje. Zagadnienie „porządku” jest ściśle związane z życiem jednostki ludzkiej, nie ma ono więc charakteru abstrakcyjnego ani też nie dotyczy wyłącznie organizacji życia zbiorowego. Przebiega ono w różnych układach odniesienia.

Esencją tej wypowiedzi jest przedstawienie osoby ale i osobowości p. Antoniego Rybackiego, uczestnika ŚDS w Gardnie Wielkiej. Ma On 57 lat. Od ponad pięciu lat wyraża chęć uczestniczenia w naszych zajęciach, także możliwości kontaktów interpersonalnych. Przede wszystkim jednak widzi i realizuje potrzeby rehabilitacyjne. Bliskość naszego ośrodka i możliwość satysfakcjonującego uczestnictwa – zawiera w sobie korzyści obopólne.

Przedstawiam za Jego zgodą niektóre wydarzenia i fakty, które dają niestety jedynie ogólną orientację o zainteresowaniach, sposobie realizacji Jego artystycznych pragnień w kontekście realnych możliwości. Obopólne zaufanie i życzliwość pozwoliło mi doszukać się skrywanej dotąd przez Niego pasji, jaką jest fotografowanie.

Zanotowałam niektóre wypowiedzi p Antoniego: … szkołę podstawową ukończyłem w Kazimierzu Biskupim. Ponieważ zawodem leśnika od pokoleń parała się rodzina ze strony ojca – poszedłem w jej ślady. Mój pradziadek był przed wojną głównym leśnikiem u hrabiego Mańkowskiego. (Dziadek też był leśnikiem). Zostałem przyjęty do Technikum Leśnego w Goraju. Ukończyłem tę szkołę w roku 1972. Przez jakiś czas pracowałem w tym zawodzie. Trudno więc się dziwić mojemu ukochaniu przyrody. Nawet dziś czuję się z nią zjednoczony. Fotografią zajmowałem się od lat chłopięcych. Do głowy mi nie przyszyło, że moje „intymne” fotografowanie przyrody może kogokolwiek zainteresować, a tym bardziej zachwycić. Dzisiaj z radością ale i towarzyszącą mi jednocześnie obawą – spróbuję „usprawiedliwić” swoją pasję. Jestem tylko fotoamatorem, który wyłącznie dla siebie próbował zatrzymać na zdjęciach „piękno chwili” zachodzącego słońca, a także niesamowitego wrażenia jakie wywołuje światło. Całe moje „wykształcenie fotograficzne” zawiera się w malarskim zachwycie przyrodą. Nie starczyło odwagi i być może zdolności do malowania czy rysowania. Możliwość fotografowania – rozwiązała ten problem. Dziś, po wielu latach, postanowiłem podzielić się tym rodzajem mojej fascynacji. Moje „Zachody Słońca” wcale nie dają mi poczucia „wschodzącego” fotografa – artysty. Są one tylko świadectwem mojego odczuwania i łączności z pięknem. Jeśli widzi Pani we mnie jakiś humanizm a w moich zdjęciach jakiś artyzm – jest mi niezmiernie miło. Lepiej późno niż wcale !!! – dodał żartobliwie p. Antoni.

Jestem oczarowana urokiem fotograficznych prac p. Antoniego Rybackiego. Obecna wystawa tych fotografii na terenie Gminy Smołdzino, w Muzeum Przyrodniczym SPN jest namiastką zadośćuczynienia za godne, choć trudne dopełnianie życia twórczością artystyczną, pomimo choroby i przemijania. Taka filozofia czyni z p. Antoniego Rybackiego nie tylko utalentowanego fotoamatora ale też człowieka godnego szacunku. Pomimo, że los ograniczył Jego możliwości sprawnego poruszania się, wnosi w nasze kontakty wręcz młodzieńczy dowcip, radość życia motywując pozytywnie nas wszystkich.

Na swój użytek uważam, że fotografie p. Antoniego Rybackiego zatytułowane „Sekrety Zachodu Słońca” – to powiększony wymiar samego siebie. I nie jest to sprawą przypadku.

Raz jeszcze udowadniam, że każda choroba (szczególnie przewlekła) nie jest odejściem od życia. Osoby naszej gminy z takim dyskomfortem nie muszą trwać w utajeniu i samotności. Mogą przecież nadal rozkwitać twórczo i zaznaczać swoje istnienie poprzez bycie jedynym i niepowtarzalnym i być niezbędnym elementem świata w kontakcie z rzeczywistością. Taką wspomagającą i inspirującą do aktywnego życia rolę przyjął Środowiskowy Dom Samopomocy w Gardnie Wielkiej.

                                                        

Maria Matczak, ŚDS Gardna Wielka 

                       

Korzystamy z cookies i local storage. Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu Więcej szczegółów w zakładce "Polityka cookie"..